tydzień temu serio zmarł dziadek w Ameryce ale był tam na odwiedzinach i nie miał ubezpieczenia,
jego rodzina wsadziła go do wózka inwalidzkiego, założyli jemu okulary słoneczne i chcieli przewieźć
go do domu do Niemiec samolotem jako zwykłego pasażera ze względu na to, że koszta przewozu
nieboszczyka są bardzo wysokie oraz chcieli ominąć sprawy papierkowe
niestety nie wyszło bo podpadło na lotnisku, że się nie rusza
do końca rodzina twierdziła, że żył jak przyjechali na lotnisko i myśleli, że zwykle śpi
lekarze jednak stwierdzili, że zmarł już co najmniej dzień wcześniej
z jednej strony to śmieszne, a z drugiej to nie wiem czy chciałabym siedzieć w samolocie koło trupa
