|
Pamiętam, jak w podstawówce wymyśliliśmy sobie taką grę... Wymyślaliśmy jakąś głupotę i niby w tajemnicy przekazywaliśmy ją dalej... Tylko po to, żeby zobaczyć co ludzie mogą wymyślić...i jaka wersja tej całej "tajemnicy" dotrze z powrotem do nas. Pamiętam, że wyszło bardzo śmiesznie... Bo powiedziałyśmy, że nasza nauczycielka od historii kupuje ciuchy w lumpeksie a doszło do nas, że "łodyga"(przezwisko nauczycielki) chodzi bez bielizny... Cóż takie są skutki niedopowiedzeń... Czy u Was w szkole trafiło się coś podobnego?
|